Looking at deco - początek

Witam serdecznie,

Kilka słów o początkach projektu Looking at deco. Zaczęło się wiele lat temu. Moja mama uczyła mnie szydełkowania, robienia na drutach i wyszywania.  Gdy  byłam w szkole podstawowej pozwoliła mi korzystać z maszyny do szycia. Moim pierwszym dziełem, było przeszycie śpioszków dziecięcych, tak aby pasowały dla mojej ulubionej lalki.  Później powstały pierwsze, kompletne ubranka dla tej samej "modelki". Zdobywałam kolejne doświadczenia, które pozwoliły mi zaprojektować i wykonać proste spódniczki, bluzki. W miarę czasu wzory były coraz bardziej zaawansowane i ciekawsze. Kilka z nich stało się prawdziwymi przebojami moich koleżanek. Moi rodzice zawsze wspierali mnie w tych próbach. Od nich dostałam swoją własną, elektryczna maszyne do szycia.

Później był czas założenia rodziny, pracy i różnych codziennych obowiązków. Czasami udawało mi się coś uszyć, wykonać kartki dla znajomych czy rodziny, ale proza życia skutecznie to rozpraszała. Po kilku latach stabilizacja, pozwoliła mi wrócić do tych zainteresowań. Babcia Jasia, któej to wszystko bardzo się podobało, podarowała mi swoją starą maszynę do szycia. Mimo wieku Łucznik dzielenie radzi sobie do dziś z każdym projektem. Nieważne jakiej grubości jest materiał, szyje tak samo dobrze. Mimo ubogich funkcji ma ogromna zaletę, którą jest napęd nożny. W każdej chwili zapewnia pełną kontrolę i dodatkowo dobrą formę ;)
Na blacie muszka tekstylna.  Stosujemy różne materiały i  dobieramy odpowiednie kolory pasków. Dzięki temu każdy egzemplarz można dopasować do własnej stylizacji.
  
Wkrótce pierwsze próby z muszkami drewnianymi, które dają jeszcze większe możliwości projektowania kształtów. Wyróżnia się 3 wzory:
nietoperz: zakończone prostym ścięciem pionowym
- motyl: zakończone półokrągłym ścięciem końców
- diament: zakończone w kształcie trójkąta
Na razie wybrałam dwa pierwsze kształty, ale diament ? Brzmi ładnie ;)
 
Serdecznie zapraszam na nasz blog i życzę miłej lektury ;)